Wino różowe (we Włoszech nazywane Rosato) przez lata zmagało się z krzywdzącą opinią trunku gorszej kategorii – taniego, przesłodzonego napoju. Na szczęście te czasy odeszły w niepamięć. Dziś włoskie rosé przeżywa prawdziwy renesans. To pełnoprawne, ambitne wina o wspaniałej strukturze, które potrafią zaskoczyć swoją wszechstronnością. Odkryj urok różowych win z Półwyspu Apenińskiego.
Jak powstaje różowe wino? (Kolejny mit obalony)
Wbrew obiegowej opinii, różowe wino w Europie niemal nigdy nie powstaje poprzez zmieszanie wina białego z czerwonym (jest to wręcz prawnie zabronione). Proces produkcji jest bardzo zbliżony do win czerwonych. Wino różowe robi się z ciemnych winogron. Kluczem jest czas maceracji, czyli kontaktu soku winogronowego ze skórkami. Skórki pozostawia się w kontakcie z sokiem zaledwie przez kilka godzin – tyle, by nadać mu piękny, łososiowy lub wiśniowy kolor i delikatne taniny.
„Rosato to kulinarny kameleon. Łączy w sobie orzeźwiającą kwasowość wina białego z owocowym ciałem i strukturą wina czerwonego.”
Włoskie perełki rosato: Co warto spróbować?
- Bardolino Chiaretto: Pochodzące z malowniczych okolic jeziora Garda. Niezwykle lekkie, rześkie, pełne aromatów truskawek, malin i polnych kwiatów. Prawdziwe uosobienie włoskiego Dolce Vita.
- Cerasuolo d'Abruzzo: Poważniejsze, głęboko wiśniowe rosé z regionu Abruzji. Powstaje ze szczepu Montepulciano. Ma silną strukturę, nuty dojrzałych czerwonych owoców oraz migdałowy finisz.
Czy wiesz, że: Włochy są jednym z najważniejszych producentów win różowych na świecie, a regiony takie jak Apulia (Salento) czy Abruzja słyną z niezwykle aromatycznych odmian.
Kulinarny kameleon
Największą zaletą różowego wina jest jego uniwersalność kulinarna. Znajduje się dokładnie pośrodku między świeżością białego wina a strukturą czerwonego. Dzięki temu uratuje Cię w każdej sytuacji, gdy na stole pojawiają się różnorodne dania. Rosato idealnie komponuje się z pizzą, makaronami z sosami pomidorowymi, owocami morza, a także z deską włoskich wędlin i średnio dojrzałych serów.


